LITERATURA    -    RECENZJE



    "Endemiczne pielęgnice wielkich jezior Afryki" Beata i Krzysztof Wiecheccy. Biblioteka akwarysty nr 1.

    Z dużą radością powitałem na półkach sklepów zoologicznych, a także w niektórych księgarniach nową książkę akwarystyczną, wydaną przez Zarząd Główny Polskiego Związku Akwarystów jako zapowiedź serii.

    Stale narzekamy na brak literatury fachowej. Lukę tę usiłują wypełnić rozmaitymi powielaczowymi wydawnictwami niektóre oddziały i kluby akwarystyczne. Prace te - zwykle nie recenzowane, pozbawione obróbki redaktorskiej i ilustracji są jednak rozchwytywane przez spragnionych wiedzy akwarystów. Stąd z zadowoleniem należy przyjmować pod- ręczniki z prawdziwego zdarzenia i sądzę, że niewielki nakład (15 tys.) tej książki, mimo jej wysokiej ceny (580 zł) jest już wyczerpany, tym bardziej, że książka jest bogato ilustrowana.

    Fascynacja pielęgnicami z wielkich jezir afrykańskich rozpoczęła się już w iaiath pięćdziesiątych, ale z powodu napięć politycznych w tym rejonie Afryki moda na te wspaniałe ryby mogła wybuchnąć dopiero dwadzieścia lat później. W krótkim czasie na rynek trafiło kilkadziesiąt gatunków ryb, na ogół bez opisów i informacji o sposobach hodowli.

    Państwo B. i K. Wiecheccy z ogromnym zaangażowaniem zgromadzili prawie wszystko, co o tych pielęgnicach wiadomo, a wydawca zabezpieczył książce dość dobry papier i szybkie wykonanie w Zakładach Graficznych w Toruniu.
    Książka jest rzetelna, ma dobry układ rozdziałów i rozsądny dobór wiadomości dla potrzeb akwarystów, choć autorzy korzystali często z oryginalnych prac naukowych. I za to należą się autorom słowa najwyższego uznania. Ponieważ jednak, jak wspominałem, nakład książki jest już zapewne wyczerpany i należy spodziewać się wznowienia, lub ukazania się następnych tytułów w serii "Biblioteki akwarysty" pragnę podzielić się z autorami i wydawcą pewnymi uwagami krytycznymi być może istotnymi w przygotowaniu dalszych wydań.
    Autorzy, dążąc zapewne do jak najbardziej precyzyjnego oddania treści i zachowania zwięzłego stylu, używają specjalistycznej terminologii, objaśniając zresztą znaczenie niektórych określeń w przypisach. Obudziło to jednak moje wątpliwości, bo można tylko raz wyjaśnić termin, ale czy musimy zobowiązywać Czytelnika do wertowania książki od deski do deski, a jeśli nie, to skąd bęzie wiedział co to jest: "takson sensu stricto" - str. 10, czy "stopień" endemizmu - str. 9, młodsze ewolucyjnie, rodzaj monotypiczny, holotyp, urogenitalne otwory - str. 49, podściółka tłuszczowa - str. 57. Gorzej, że niektóre terminy stosowane są niezbyt poprawnie - kto mi wyjaśni dlaczego autorzy za stosowali określenie "plankter" (str. 41) i po co?

    Najwięcej zastrzeżeń mam do autorów (a również do recenzentów i wydawnictwa) z powodu nazewnictwa polskiego. Z listy gatunków zawartej w spisie treści wynika, że nazwa polska "pyszczak" jest uniwersalna dla 8 rodzajów: Aulocara, Cyphofilapia, Cyprichromis, Haplochrom/s, /odotropheus, Labeofropheus, Me/ano-chrom/s i Pseudotropheus, a przecież bardzo bogaty w gatunki rodzaj Haplo-chromis ma starą polską nazwę "gębacz" - czy dużo gorszą? Z drugiej strony rodzaj Lamprologus ma dwa odpowied niki polskie: muszlowiec i szczelinowiec, tę drugą nazwę dzieli zresztą z rodzajem Telmatochromis. Chyba nie tylko ja jestem zwolennikiem idei (znanej od czasów Linneusza), że każdy rodzaj powinien mieć odrębną nazwę. Jeżeli nie można takiej wymyślić, to lepiej jest pozostawić nazwę łacińską, może trochę spolszczczo- ną - precedensem mogą być tak po pularne jak tapir, żyrafa czy okapi. Uważny i cierpliwy Czytelnik może co prawda odnaleźć na stronie 62 (praca ma 74 strony numerowane) przypis wy jaśniający co autorzy rozumieją przez termin "pyszczak" - mnie to jednak nie usatysfakcjonowało.

    Mam pretensję do autorów (recenzentów i redaktorów) z powodu stosowania nieuzasadnionych zdrobnień. Dorosły "pyszczak" choćby miał tylko 40 mm długości jest samcem lub samicą i jest rybą a nie rybką. Zdrobnieniami możemy określać ryby młode, niewyrośnięte lub narybek. Autorzy zresztą są niezdecydowani i terminy samiec - samczyk, samica - samiczka, stosują przemiennie i niekonsekwentnie.

    Uważam, że poważnym mankamentem pracy jest brak numeracji barwnych fotografii, a nawet stron wkładki, w konsekwencji nie ma w opisach odsyłaczy do ilustracji - a podane w spisie treści w nawiasach cyfry są bez wartości. W ten sposób nawet niezłe fotografie są zaledwie dodatkiem do książki i są zupełnie z nią nie powiązane. Rysunki są bardzo dobre, ale brak jest konsekwencji w sposobie ich numeracji i podpisywania. Ponadto nie rozumiem dlaczego mapy na str. 15 i 69 są rysunkami, a rysunki na końcu książki, za spisem literatury, pozbawione komentarza lub odsyłacza w tekście, są "mapkami" i dlaczego dopiero trzecia (ostatnia) zawiera legendę.

    Miejscami tekst jest niejasny lub nieporadnie napisany (opis tarła str. 22-23, niektóre części rozdziału IV i V, jak również opis podziału rodzaju Pseudotropheus), niezręcznie są stosowane akapity, w tekście pozostało sporo błędów zecerskich np. "agresywnie broniąc - str. . 26, 15-18 wiersz od dołu na str. 53, Monkey Bay - mapka I, grubość warstwy żwiru - str. 34, jak również w tabeli na stronie 14 twardość ogólna ma wartości mniejsze od węglanowej, oraz cytat pracy Brühlmeyera w spisie literatury - dowodzi to niestety niezbyt solidnej korekty.

    Zastanawiający jest stosunek autorów do czasopisma "Akwarium", z jednej strony Państwo Wiecheccy nie cytują artykułów dotyczących pielęgnic z jezior afrykańskich ani w tekście ani w spisie literatury, z drugiej strony jeśli wystąpiła konieczność powołania się na treść niektórych artykułów podają oni jako źródło nie autorów lecz "Redakcję czasopisma Akwarium" - str. 32 i 34 - uważam, że stosunek ten jest co najmniej uwłaczający i aż dziwne wydaje się, że Zarząd Główny Polskiego Związku Akwarystów - czytaj Redakcja czasopisma "Akwarium" została przez autorów wybrana do prezentacji swego dzieła.

    Wszystkie te mankamenty zmniejszają nieco wartość książki i sądzę, że bardziej pedantyczna obróbka redakcyjna i korekta pozwoliłyby na wydobycie prawdziwej wartości pracy, kosztem być może 1-2 miesięcznego opóźnienia ukazania się tej pozycji na rynku.

Henryk Jakubowski

   Gratuluję Polskiemu Związkowi Akwarystów tego, że może on pozwolić sobie na samodzielne wydawnictwo. Gratuluję również i tego, że macie już autorów którzy są zdolni tego rodzaju publikacje napisać. Jset to przyjemne świadectwo o ciągle zwiększającym się poziomie akwarystyki w Polsce.

   Równocześnie gratuluję Państwu Beacie i Krzysztofowi Wiecheckim tej pięknej książki.

Doc. dr Ota Oliwa
Katedra Zoologii Systemowej
Wydziału Przyrodniczego U.K.
W Pradze.



    Niedawno ukazała się długo oczekiwana przez rosnące z roku na rok rzesze osób zajmujących się terrarystyką, książka C. Przybyszewskiego traktująca o hodowli płazów i gadów. Polska literatura specjalistyczna, jak powszechnie wiadomo, jest bardzo skromna zaś wszelkie opracowani są obecnie nieosiągalne. Sytuacji również nie ratują artykuły o hodowli, jakie ukazują się na łamach kilku naszych czasopism. Zbyt mały nakład w widoczny sposób ogranicza liczę osób, które bliżej chciałyby zapoznać się z hodowlą tej interesującej grupy zwierząt. Również korzystanie z opracowań obcojęzycznych, importowanych do nas głównie z NRD, jest mocno ograniczone, a to ze względu na trudna do przebycia przez wielu barierę językową. Z tym większą radością powitać należy książkę Cyryla Przybyszewskiego "Zwierzęta w terrarium".

    Wstępna część przedstawia w ogólnym zarysie zagadnienia związane z anatomią, ekologią i systematyką płazów i gadów. Wiadomości te podane są w sposób tak przystępny, że osoba nie mająca specjalnego przygotowania jest w stanie wyrobić sobie ogólne pojęcie o zwierzętach zmiennocieplnych.

    Zasadnicza część książki, szczególnie ważna dla początkujących hodowców, zawiera szczegółowe informacje na temat szeroko pojętych technik terrarystycznych. Po kolei omówione zostały różne typy terrariów oraz zasady ich budowania. Dużo miejsca poświęcono czynnikom zmierzającym do zapewnienia hodowanym okazom maksymalnych wygód w warunkach sztucznych (m.in. rodzaje podłoża, ogrzewania i oświetlenie, wentylacja oraz rośliny).

    Bardzo dokładnie opisano zabiegi hodowlane, z których do najważniejszych należą: aklimatyzacja, sposoby żywienia (łącznie z podawaniem płynów), wychów młodych oraz zimowanie.

    Szczególnie cenna jest ta część książki, która traktuje o różnych rodzajach karmy i sposobach jej pozyskiwania. Jest to nader ważne w przypadku posiadania rzadkich gatunków, które charakteryzują się często znaczną specjalizacją pokarmową. Również cenne informacje zawiera ta część książki, w której opisano choroby i pasożyty płazów i gadów. W przyszłym wydaniu ta właśnie część powinna zostać znacznie poszerzona. Obecnie jednak, trzeba to przyznać z ręką na sercu, daleko do wyjaśnienia wielu problemów z tej niewątpliwie dziedziny.

    Koniec części opisowej zawiera charakterystyki wybranych gatunków płazów i gadów, sporządzone w formie ujednoliconego klucza, obejmującego występowanie gatunku, jego opis, zamieszkiwany biotop, warunki hodowli, rozmnażanie w niewoli, karmienie oraz uwagi. Dobór prezentowanych zwierząt okazał się trafny, chociaż jak słusznie zauważa autor, kilka z nich należy potraktować jako ciekawostkę z racji ich rzadkości lub uciążliwości hodowli. Zbyt mało miejsca, moim zdaniem, poświęcono płazom, które stanowią w wielu przypadkach łatwiejszy i odporniejszy materiał hodowlany od gadów.

    Część ilustracyjna obejmuje liczne rysunki oraz fotografie (w tym pewna ilość barwnych). Niektóre z nich, niestety, nie spełniają swej roli. Jeszcze raz krajowa poligrafia dowiodła swych niewielkich możliwości.

    Kończąc pragnę jeszcze raz podkreślić duże walory recenzowanej pozycji, która być może ukaże się za jakiś czas w znacznie rozszerzonej formie.

    Cyryl Przybyszewski - "Zwierzęta w terrarium". Wydawnictwo Glob, Szczecin 1986, stron 248, nakład 50 tys. egz. cena 350, - zł.

Jacek Błażuk






Z  ŻYCIA  PZA          -        Z  ŻYCIA  PZA




Wystawa w Myszkowie

   Po raz drugi akwaryści z Myszkowa zorganizowali wystawę na której zaprezentowano w 24 akwariach i terrariach 53 gatunki ryb tropikalnych, 4 gatunki ryb krajowych oraz gady i płazy.

    Wielu zwiedzających długo się przyglądało żółwiom (na wystawie Andrzej Bogusławski prezentował żółwia greckiego, kaspijskiego iżółwiaka, a Jerzy Torbus - żółwia czerwonolicego) oraz wężom. Wspaniale prezentowały się boa tęczowe i boa dusiciel, o wiele skromniej przy tych wężach wyglądały nasze krajowe gady, hodowane przez Andrzeja Bogusławskiego - zaskroniec i padalec.

    Młodzież szkolna, która wystawę zwiedziła, po raz pierwszy miała okazję obejrzeć, bez pośrednictwa telewizji, płazy, gady i ryby. Wychodzili urzeczeni i oczarowani kolorami ryb i zachowaniem się zwierząt. Emocjonowali się polowaniem żaby trawnej na muchy, z zainteresowaniem ogladali rzekotkę drzewna, akselotla, traszke Waltla, garbatkę i swierszcza domowego.

    Janusz Goliński w akwarium przedstawił 11 gatunków żabienic z dokładnym ich opisem, a w basenie wodnym wiele gatunków innych roślin wodnych.

    Wśród ryb wystawionych przez hodowców z Myszkowa warto wymienić zyskujące coraz większą popularność pyszczaki z jeziora Malawi, piękne pawie oczka i mieczyki, wiele odmian złotych rybek oraz ryby z rodziny kąsaczowatych.

    Przy organizowaniu tej wystawy, która odbyła się w ramach Dni Myszkowa i była znaczącym wydarzeniem w mieście, akwarystom pomagały następujące instytucje: WSS-Społem, Myszkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, Przedsiębiorstwo Budownictwa Rolniczego w Myszkowie i Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Mzurowie.

    Bez pracy wielu ludzi, którzy poświęcili swój wolny czas aby przygotować tę ekspozycję, nie byłoby wystawy. Tadeusz Szwarc - prezes Oddziału, Jerzy Torbus, Andrzej Sus, Piotr Wojnowski, Wiesław Buła i wielu innych członków Oddziału zasługują na słowa uznania.

    Na koniec jeszcze tylko informacja dla kronikarzy Związku, że II Wystawa Akwa-rystyczna w Myszkowie trwała od 19 września do 5 października 1986 roku.

Fot: autor.

Marek Mierzwiak

NOWO POWSTAŁE ODDZIAŁY PZA

    Słupsk - Akwaryści Słupska powołali do życia nowy Oddział Polskiego Związku Akwarystów. Tak więc na Wybrzeżu Środkowym, między Gdańskiem a Koszalinem wyrasta nowy ośrodek akwarystycz-ny. Zebranie założycielskie Oddziału PZA w Słupsku odbyło się 17 kwietnia 1986 w sali Zakładowego Domu Kultury "Gryf" - Słupskiej Fabryki Mebli przy ulicy Jaracza 17.

    Organizatorem zebrania i inicjatorem powołania Oddziału PZA w tym mieście był Marek Czarnak. Omówił on główne przesłanki i zapotrzebowanie społeczne na zorganizowanie się akwarystów w szeregach PZA i jego też zebrani wybrali na przewodniczącego zebrania, zaś na sekretarza zebrania powołano Mariana Labudę. Obecny na zebraniu członek Zarządu Głównego PZA Czesław Matecki mówił o celach i zadaniach Związku jak również zapoznał zebranych z prawami i obowiązkami członka PZA. Po złożeniu podpisanych przez 32 kandydatów deklaracji oraz opłaceniu wpisowego i składek, przedstawiciel ZG PZA stwierdził prawomocność zebrania, po czym przystąpiono do wyboru władz. Prezesem O/PZA w Słupsku, za jego zgodą, zebrani jednogłośnie wybrali Marka Czarnaka. Pozostałe funkcje pełnić będą: Eugeniusz Trentowicz - wiceprezes, Marian La-buda - sekretarz, Tadeusz Zurawski - skarbnik, zaś członkami Zarządu wybrano Krzysztofa Plute oraz Mariana Czerwonka.

    Komisja rewizyjna Oddziału ukonstytuowała się w następującym składzie: Janusz Morawiejko - przewodniczący, Bogumiła Wisławska - sekretarz, Anna Nowak i Henryk Szymczak - członkowie. Oddziałowemu Sądowi Koleżeńskiemu przewodniczy Henryk Zurawski, sekretarzem jest Zdzisław Janulis zaś członkami Grażyna Sztyler oraz Jan Kiełkowski. Władze Oddziału zostały zobowiązane do przedstawienia planu pracy na rok 1986. Mamy nadzieję, że entuzjaści akwarystyki ze Słupska z_ powodzeniem będą propagowali akwarystykę i terrarystykę na swym terenie oraz nawiążą owocną współpracę z akwarystami w Gdańskiem, Koszalińskiem oraz Szczecińskiem i innymi Oddziałami naszego Związku.

*   *   *

    Prudnik: w Prudniku na terenie województwa opolskiego powstał trzeci już z kolei Oddział Polskiego Związku Akwarystów, którego organizatorem był Stanisław Raszka. Zebranie organizacyjne odbyło się w Domu Włókniarza 17 maja 1986 r. w obecności 45 członków-założycieli. Obecny był również członek zarządu Głównego PZA Witold Krawczyk. Omówił on cele i zadania Związku oraz obowiązki i prawa członka. Po zebraniu podpisanych deklaracji członkowskich oraz uiszczeniu wpisowego oraz należnych składek członkowskich przedstawiciel ZG PZA stwierdził prawomocność zebrania założycielskiego, po czym przystąpiono do wysuwania kandydatur do Zarządu Oddziału. Jednogłośnie prezesem Oddziału wybrano Eugeniusza Wyspiańskiego, jego zastępcą Stanisława Apoznańskiego, sekretarzem Zbigniewa Zagłobę-Zyglera. Skarbnikiem została Ewa Wyspiańska zaś członkami Zarządu Stanisław Raszka i Eugeniusz Drohomirecki.

    Przewodniczącym Oddziałowej Komisji Rewizyjnej wybrano Romana Millera zaś członkami tego organu Jerzego Bularza i Jana Salwę oraz Tomasza Frankiewicza. Sąd Koleżeński działać będzie w składzie: przewodniczący - Włodzimierz Pucek, sekretarz - Jan Kaczmarczyk - członkowie OSK - Marian Pardela i Włodzimierz Mozalew.

    W planie pracy Oddziału przewidziano prelekcje, których opracowania podjęli się członkowie nowo powstałego Oddziału, co należy do rzadkości. Oddziałowi PZA w Prudniku życzymy powodzenia, oraz dobrej współpracy z akwarystami z sąsiednich województw.

*   *   *

    Tomaszów Mazowiecki: Akwaryści Tomaszowa Mazowieckiego będący dotychczas członkami Oddziału Polskiego Związku Akwarystów w Piotrkowie Trybunalskim usamodzielnili się.
    W dniu 31 maja 1986 r. z inicjatywy Krzysztofa Kołodziejskiego w sali Ośrodka Kultury "Tkacz" przy ul. Wyzwolenia 34, w obecności 25 członków-założycieli, odbyło się zebranie organizacyjne nowego Oddziału PZA.
    Obecny na tym zebraniu przedstawiciel Zarządu Głównego PZA Zbigniew Tyras zapoznał zebranych z celami i zadaniami Związku, z obowiązkami i prawami członków. Wszyscy obecni na zebraniu zadeklarowali swą przynależność do PZA podpisaniem deklaracji członkowskiej oraz opłaceniem stosownego wpisowego i całorocznej składki.
    Obecny członek Zarządu Głównego PZA stwierdził prawomocność zebrania. Następnie przystąpiono do wyboru władz Oddziału. Na stanowisko prezesa Oddziału PZA wysunięto dwie kandydatury, a mianowicie Krzysztofa Kołodziejskiego oraz Wojciecha Zawłockiego. W wyniku głosowania, prezesem Oddziału został Krzysztof Kołodziejski. W skład Zarządu weszli: Grzegorz Pietrzyk - wiceprezes, Wacław Kmita - sekretarz, Wojciech Zawłocki - skarbnik oraz Janusz Karkoch i Jan Wójcik. A oto skład Komisji Rewizyjnej: Jan Ciszewski - przewodniczący oraz Zbigniew Kołodziejski i Zbigniew Mocarski - członkowie.
    Do Oddziałowego Sądu Koleżeńskiego zebrani wybrali: Włodzimierza Grudzińskiego jako przewodniczącego zaś członkami tego organu zostali Jacek Ledochowski i Stanisław Błażejewski. Na posiedzeniu opracowano plan pracy Oddziału na rok 1986 oraz ustalono harmonogram zebrań. Zebrania odbywać się będą w gościnnych salach Ośrodka Kultury "Tkacz" a za udostępnienie pomieszczenia w imieniu akwarystów składamy kierownictwu ośrodka kultury serdeczne podziękowanie.

Stanisław Sitko