NIEPOŻĄDANI
SUBLOKATORZY
cz. I

Tomasz Wilanowski

    Często w naszych akwariach trafiają się, zawleczeni najczęściej z pokarmem, goście ze świata bezkręgowców. Wiedza przeciętnego akwarysty na ich temat jest mniej niż skromna, ze względu na brak opracowań, dotyczących tych zwierząt, w polskiej literaturze akwarystycznej. Wielu, zwłaszcza początkujących hodowców, nie docenia lub przecenia szkodliwość tych hydrobiontów w akwariach. W niniejszym artykule zostanie przedstawiona część bezkręgowców, które mogą być zawleczone do akwarium, lecz nie stanowią pokarmu dla ryb akwariowych. Przy pisaniu tego artykułu korzystałem z doświadczeń własnych i swoich kolegów akwarystów, oraz z następującej literatury:
    Czesław Jura - Bezkręgowce; PWN, Warszawa 1983
Anna Stańczykowska - Zwierzęta bezkręgowe naszych wód; WSiP, Warszawa 1979
Artykuły w czasopiśmie "AKWARIUM".

    STUŁBIE. Należą do typu parzydełkowców (Cnidaria), gromady stułbiopławów (Hydrozoa). Są to zwierzęta osiadłe, o symetrii promienistej. Występują pod postacią polipa.
    Polip ma kształt worka długości do 3 cm, ale zwykle jest znacznie krótszy, na szczycie którego znajduje się otwór gębowy otoczony wieńcem czułków, które osiągają długość do 5 cm jednak zwykle są też krótsze. Brak otworu odbytowego. Polip może kurczyć się lub rozciągać, znacznie zmieniając swoje rozmiary. Może też przemieszczać się aktywnie krocząc lub koziołkując (ten ostatni ruch wygląda następująco: polip rozciąga się, następnie przyczepia się otworem gębowym do podłoża, odrywa stopę, przesuwa ją do przodu, przyczepia do podłoża w nowym miejscu, odrywa od podłoża otwór gębowy itd.) Stułbie rozmnażają się bezpłciowo przez pączkowanie polipa, lub płciowo przez gamety (nie występuje stadium larwy), przy czym w zależności od gatunku stułbie są rozdzielnopłciowe lub hermafrodytyczne. Są to organizmy drapieżne i bardzo żarłoczne - żywią się głównie zoo-planktonem, unieruchamianym za pomocą komórek parzydełkowych (knidoblastów) rozmieszczonych głównie na czułkach, oraz wokół otworu gębowego. Ofiary są następnie wciągane do jamy chłonąco-trawiącej, wypełniającej całe wnętrze polipa. Nie strawione resztki są usuwane przez otwór gębowy. Wygłodzone stułbie schodzą na dno zbiornika i napełniają jamę chłonąco-trawiącą detrytusem. Zadziwiające są ogromne możliwości regeneracyjne zaobserwowane u tych zwierząt - polip długości 3 mm pocięty na około 270 kawałków może zregenerować tyle samo pełnowartościowych osobników. Największą zdolność regeneracyjną mają okolice otworu gębowego, najmniejszą - okolice stopy.

    Szkodliwość stułbi w akwariach polega na zjadaniu żywego zooplanktonu przeznaczonego dla ryb, a biorąc pod uwagę żarłoczność i dużą rozrodczość tych organizmów, jest to szkodliwość dość znaczna. Ponadto stułbie mogą być groźne dla narybku wielu gatunków ryb akwariowych. Walka ze stułbiami jest bardzo trudna, ze względu na ich wytrzymałość na niekorzystne czynniki środowiska, dużą rozrodczość i ogromne zdolności regeneracyjne. Nie należy stosować żadnych środków chemicznych, gdyż są one zawsze bardziej szkodliwe dla ryb i roślin, niż dla stułbi. Można skutecznie ograniczyć populację stułbi wpuszczając do zbiornika ryby żywiące się nimi, np. gurami dwuplamiste (Trichogaster trichopterus), lecz nie jest możliwe całkowite zniszczenie stułbi w ten sposób, toteż po usunięciu tych ryb stułbie w krótkim czasie odradzają się z nielicznych ocalałych jaj i polipów. Jedyną skuteczną, lecz niestety dość kosztowną i drastyczną metodą zwalczania stułbi jest ewakuacja ryb, zniszczenie podłoża i roślin oraz gruntowne odkażenie zbiornika. Na szczęście stułbie nie zawsze są niepożądanymi gośćmi. W akwariach z dorosłymi rybami, karmionymi rurecznikami, wazonkowcami, pokarmami roślinnymi i sztucznymi (ważne, że nie zoo-planktonem) stułbie nie są nawet w najmniejszym stopniu szkodliwe, zaś ze względu na brak pokarmu ich populacja jest zawsze bardzo ograniczona.

    W polskich wodach występują trzy gatunki stułbi:
stułbia pospolita (Hydra vulgaris)
stułbia zielona (Chlorohydra viridissima).
stułbia szara (Pelmatohydra oligactis).

    Stułbia zielona zawdzięcza swoją barwę (i nazwę) występującym w jej ciele symbiotycznym glonom - zoochlorellom. Najczęściej spotykanym gatunkiem jest stułbia pospolita.

    CRASPEDACUSTA SOWERBYI. Gatunek ten należy, tak jak i stułbie, do stułbiopławów. Pochodzi z Ameryki Południowej, zawleczony z roślinami sprowadzanymi do ogrodów botanicznych, pojawił się w Polsce w 1928 roku. Polip bez ramion lub z bardzo drobnymi ramionami, osiąga długość 2 mm. Trudny do wykrycia również dlatego, że często zagrzebuje się w piasku. U tego stułbiopława istnieje stadium meduzy, osiągającej 2 mm średnicy. Z obrzeża parasolowatego ciała meduzy zwiesza się około 300 ramion, których długość nie przekracza 1 mm. Craspedacusta sowerbyi lubi wody ciepłe (nawet do 30°C).
    Odżywia się bardzo drobnym zoo-planktonem (tzw. nanoplanktonem). Wy stępuje przemiana pokoleń; polip rozmna ża się bezpłciowo, meduza płciowe Możliwości regeneracyjne polipa przy pominają możliwości stułbi, nałomias meduza regeneruje się znacznie słabie może odtworzyć tylko ramiona.

    Należy przypuszczać, że Craspedacusta sowerbyi jest dość częstym gościem w naszych akwariach, choć ze względ na małe rozmiary zazwyczaj pozostaje nie zauważona. Nie jest to organizm szkodliwy dla hodowli akwaryjnej, toteż jego zwalczanie byłoby jedynie niepotrzebnym wysiłkiem. Wypada uznać tęgo stułbiopława za gatunek obojętny dla życia w naszym akwarium.

*   *    *

    Jako długoletni akwarysta pragnę dodać, że istnieje wypróbowany przeze mnie, niezawodny sposób zwalczania stułbi w akwarium. Jest nim bardzo prozaiczny kawałek pokrytej śniedzią, gęstej siatki miedzianej. Może to być również kłębek drutu miedzianego - nie lakierowany. Rzecz w tym, żeby siatka czy drut miedziany były zielone, pokryte tak zwanym grynszpanem. Przez długie lata i zawsze z powodzeniem, stosowałem przeciw stułbi wspomnianą wyżej siatkę miedzianą, o wymiarach około 8x15 cm. Kawałek ten, zwinięty w rulonik, wkładałem do akwarium, w którym stwierdziłem obecność stułbi, popularnie zwanej hydrą. Co się dzieje? Po kilku dniach stułbia zaczyna się zwijać, kurczyć, aby w końcu opaść na dno akwarium. Siatkę wyjmowałem z akwarium. Opadnięte stułbie usuwałem z dna akwarium przy pomocy lewarka. I było zawsze po kłopocie.

Aleksy Moj